Recenzja ,,Noc Kupały''

By | 09:00 5 comments

Niedawno pisałam dla was o książce Katarzyny Bereniki Miszczuk pt. Szeptucha. Taka wizja naszego kraju zrobiła na mnie wrażenie,a bohaterowie sprawili, że nie raz przechodziłam palpitacje serca.
W styczniu zabrałam się za przeczytanie kontynuacji losów Gosi i Mieszka - Noc Kupały, a moja arcy wciągająca i przyjemna lektura trwała tylko dwa dni, a to musi o czymś świadczyć!

Pierwsze strony książki bardzo sprawnie wprowadzają nas w akcję, która była zakończeniem poprzedniej części. Wydawać by się mogło, że kontynuacja będzie naszpikowana jeszcze większą ilością niebezpiecznych przygód i mściwych przeciwników. Poniekąd jest to prawda, wiele się dzieję, ale głównie jesteśmy świadkami miłosnych perypetii Gosławy i legendarnego Mieszka. Miłosne rozterki nie są zbyt nużące dzięki dobrej kreacji bohaterów. Dawny władca Polan nadal jest chłodny w okazywaniu uczuciach, zdeterminowany i tajemniczy, a Gosia nadal jest paniczną choleryczką, beznadziejnie zakochaną w Mieszku. Nie czytam za dużo romansów, tym bardziej nie te, które nie zadają pytań. Nie zmuszają do refleksji i są tylko kolejną piramidą zarobkową wydawnictwa, ale myślę, że akurat ten ma potencjał. Historia Wciąga mnie bez opamiętania, do tego stopnia, że podczas zajęć na uniwersytecie pod ławką czytałam książkę. Czytałam szaleńczym tempem, aby dobrnąć do zbliżeń mojej ulubionej pary, do walk z mitologicznymi potworami i przede wszystkim - do punktu kulminacyjnego.
 Pojawiają się nowe postacie. Głownie te fantastyczne (ku mojej radości). Gosia rozwija swoje umiejętności, które tym razem są powodem wielu zmartwień. 
Nadal podczas lektury jesteśmy w stanie poczuć klimat słowiańskiej wsi, w której mieszkańcy w jakiś sposób są uzależnieni od bogów i rad szeptuchy. Miło się przenieść do takiego sielankowego miejsca i być świadkiem celebrowania chociażby tytułowej nocy Kupały. Puszczanie wianków z prądem rzeki przez młode dziewczęta były czymś magicznym. Widać równie wiedzę na temat historii i mitologi słowiańskiej którą autorka przelała na kartki papieru.
  Kontynuowany jest problem z poprzedniej części. Mianowicie, Gosia dalej zmaga a się z trudnym wyborem oddania kwiatu paproci bogom (tak jak nakazałby rozum), a udzieleniem pomocy dla swojego wybranka serca. Był jeden moment, który mnie zawiódł swoją przewidywalnością, ale mam resztki człowieczeństwa i nie zdradzę wam tego (uchronię was przed spojlerami).

Wbrew pozorom Noc Kupały jako kontynuacja nadal trzyma ten sam poziom, który reprezentowała poprzedniczka. Ba! Zaryzykuję stwierdzeniem, że jest lepsza. Książka zostawiła po sobie masę pytań, rozgotowaną wyobraźnię od różnych teorii co będzie dalej. Czekam niecierpliwie na kolejną część, nazwaną Żerca i pokazać ma się już w maju tego roku! 
Na pytanie ,, czy warto przeczytać?'' bez wahania odpowiem: Tak, warto. Jednak mężczyznom bym odradziła, bo wiadomo z góry, że ta pozycja nie jest dla nich.


5 komentarzy: Leave Your Comments

  1. Ja w ogóle ciągle mam nie po drodze z tą autorką. Najpierw prze pół roku zabierałam się za przeczytanie ,,Ja diablica" i tak w końcu się nie zabrałam, teraz wyszły jej kolejne książki, które rzeczywiście mnie ciekawią, ale wciąż jakby nie mogę po nie sięgnąć. Jestem jakaś dziwna!
    A ten cały świat w tej książce bardzo mnie ciekawi, są to moje klimaty. I że niby druga część lepsza od pierwszej? W takim razie jestem jeszcze bardziej ciekawa, bo takie coś to rzadkość. :D
    Lost in my books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego czy jest lepsza zdania są podzielone, ale ja swojego stanowiska nie zmienię. Minimalnie ta druga jest lepsza od pierwszej. ;)

      Usuń
  2. Miszczuuuuuk. Może się jednak przeproszę z tą panią...
    Zaczynam obserwować!


    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka już czeka na półce na spotkanie, jednak najpierw muszę zapoznać się z jej poprzedniczką. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Słowiański folklor i seria ta już od dłuższego czasu jest na mojej liście MUST READ.

    Pozdrawiam,
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń