Najnowsze posty


Czy zastanawialiście się nad tym, dlaczego Wielkanoc przepada właśnie na wiosnę? O co chodzi w malowaniu jajek, a tym bardziej w topieniu zdeformowanej kukły na kiju od szczotki? Uf... Ja też! Zainteresowania związane z historią Polski i moim regionem pogłębiłam na studiach i dzięki nim mogę odkrywać teorie, które są bliżej prawdy rdzennej kultury Słowian.

Chrześcijaństwo, które już doszło do krajów Słowiańskich zastało ludzi bardzo związanych z tradycją i swoimi wierzeniami, które były związane z siłami natury i ludzkim przekornym losem.
Aby przekonać pogan i zakorzenić chrześcijaństwo w ich codziennym życiu, święta Kościoła nie bez powodu odbywały się podczas ważnych obrządków pogańskich. Skutkiem tego mamy wiele obrządków słowiańskich towarzyszące świętom Kościoła Katolickiego i Prawosławnego. 

Jedno z ważniejszych wydarzeń dla Słowian były Jare Gody, które uznaje się za święto ku czci boga Jaryły, który przybywał na wiosnę. Był bogiem płodności, młodości, jednocześnie wojny i siły. Jare Gody były cyklem mniejszych rytuałów. Wraz z nadejściem równonocy wiosennej, ludzie podpalali i topili kukłę przypominającą kobiecą postać - zwaną Marzanną (Moreną). Według podań, kukła była symbolem złych mocy i śmierci (zimy), którą trzeba zniszczyć, aby pojawiła się wiosna. Przy tym rytuale towarzyszyła muzyka, tańce i śpiewy oraz liczne przesądy związane z pechem (np. jeżeli się odwróci do rzeki po zatopieniu Marzanny nieszczęsny człowiek może spodziewać się pecha, a nawet nagłej śmierci). 

Innym obrządkiem związanym ze świętowaniem nadejścia wiosny były pisankiDowody wskazują, że najstarsze pisanki znaleziono w okolicach Wrocławia w X wieku, ale na przykład w Lipsku na Podlasiu nadal dba się o tę tradycję i powstało nawet muzeum poświęcone tej sztuce. Jajka, jak łatwo się domyślić są symbolem płodności i nowego życia. Malować je mogły wyłącznie kobiety, a mężczyźni nie mogli im towarzyszyć. Jajka były barwione w naturalnych barwnikach np. z  cebuli i buraka, a za pomocą wosku pojawiały się kwiatowe i roślinne wzorki i symbole boga Swarożyca, które oznaczały szczęście i pomyślność losu np. swastyka, swarga, kołowrót i tzw. ręce boga. 

Kolejnym przykładem rytuału kojarzący się z polską Wielkanocą jest tzw. śmiganiem gałązkami wierzby w celu obdarzenia młodych dziewcząt i chłopców płodnością. W innych zakątkach Słowiańszczyzny znany jest Śmigus Dyngus, który obecnie na terenie całej Polski (nie wiem jak jest u naszych wschodnich sąsiadów) uznaje się za część ludowych obchodów Wielkanocy.
Symboliczne oblewanie się wodą służyły oczyszczeniu i dawaniu sił witalnych młodzieży. 

Aby w zupełności zaspokoić waszą ciekawość, pozwolę sobie też wspomnieć o postaci wielkanocnego zajączka. Te zwierzę  w kulturze słowiańskiej są ściśle kojarzone z płodnością i rodziną. Zające są znane z wyjątkowej aktywności rozrodczej. Ponad to zwierzę te pojawiało się również w mitologii nordyckiej przy bogini Freji.

Te przykłady świadczą jak mimo nie przetrwania żadnych piśmienniczych źródeł na temat autentycznych wierzeń i mitologii słowiańskiej tradycja naszych przodków jest nadal żywa i istnieje dzięki nam. Wielu ludzi nie ma świadomości, jak te dwie kultury: słowiańska i chrześcijańska się przeplatają i egzystują razem w naszej tradycji. 

Bibliografia:

  • www.Slawoslaw.pl 
  • www.slowianskibestiariusz.pl 
  • A. Gieysztor Mitologia Słowian


Walentynki już za nami. Dla zakochany to dzień romantycznych uniesień i gestów, dla singli- dzień przeklęty. Jeżeli obchodzisz święto zakochanych i ten jeden dzień oraz reszta całego roku ci nie dostarcza przeżyć związanych z miłością i kochaniem,  a w głębi duszy jesteś biednym romantykiem, to najlepszym wyjściem jest sięgnąć po literaturę.
Miłość i losy kochanków jest wdzięcznym tematem do pisania, chociaż w napływie tylu tytułów,  romanse stają się zbyt powtarzalne i oklepane. Tym razem jednak postanowiłam się z wami podzielić kilkoma pozycjami, które mogą rozbudzić w was namiętność i odkryć w sobie ukrytego romantyka.

1. Zapach Czekolady

Ta klimatyczna powieść angażująca naszą wyobraźnię oraz kubki smakowe, sprawia, że książka jest bardzo poczytna. Niebanalny romans i Wiedeń, który jest obiektem moich westchnień (może w końcu uda mi się tam pojechać) jest powodem dlaczego ta książka mi się podoba i polecam ją każdemu. Jeżeli ktoś lubi XIX wiek, sensualność i słodycze - nie będzie się mógł oprzeć tej książce!

2. Seria Wiedźmina

Mimo, że Sapkowski przedstawia mroczne uniwersum świata, w którym głównym bohaterem jest wiedźmin Geralt- mutant, który na co dzień żyje na szlaku, wykonując zlecenia na wszelakie potwory- ja odnajduję tutaj bardzo ważny wątek miłosny, który rozwija się z rozdziału na rozdział. Tytuł znają chyba wszyscy. Śledząc strony i losy bohaterów, stwierdzam, iż cała seria książek skupia się na relacji Wiedźmina i Yeenefer z Vegenbergu. Opowiadania te, uzmysławiają mi, że miłość to nie tylko tkliwe chwile i namiętność. Towarzyszą jej również kłótnie, łzy, i słowa, których się czasem żałuję, a w przypadku Geralta i jego ukochanej padło ich zasadniczo dużo. Seria o Wiedźminie pokazuje również, jak przeciwieństwa się przeciągają, jak ktoś z pozoru oschły i samolubny potrafi kochać i dbać o ukochaną osobę.

3. Norwegian Wood

Opowieść Harukiego Murakami, która mieści się w klimatycznych latach 60-tych podbiła serca wielu ludzi na całym świecie. Autor pokazał dziwną mentalność Japończyków, swoją miłość do muzyki, która przez czas lektury towarzyszy odbiorcy - nawet w postaci tytułu. Obraz miłości w tej książce opiera się na fascynacji i śmierci. Książka ta, na pewno sprawi, że na waszej twarzy pojawią się łzy wzruszenia, albo ten dziwny grymas osłupienia, bądź smutku. Autor podał nam dwie relacje damsko-męskie, które mimo udziału tego samego mężczyzny, były kompletnie inne z powodu kobiet, jednak tak samo istotne dla rozwoju fabuły i głównego bohatera. Norwegian Wood, jest tą pozycją od Harukiego, którą trzeba koniecznie przeczytać, ze względu na estetykę, kąt widzenia rzeczywistości i stosunków międzyludzkich. Tak złożona relacja głównych bohaterów jest jak Pad Thai, które ostatnio jadłam - za każdym kęsem się rozkoszowałam i miałam ochotę na więcej!

4. Sońka

Ta pozycja zdecydowanie za często pojawia się na tym blogu, ale nie ma co się dziwić - to jest znakomita książka, napisana pięknym, barwnym językiem. Mimo szokującej historii z czasów wojny, mentalności ludzkiej i bezradności, pojawia się motyw miłości, który wychodzi poza granice języka, religii i przynależności. Relacja tytułowej Sońki z niemieckim oficerem jest przepięknie opisana, nie ukrywając ironii życia i naiwność bohaterki. link do recenzji KLIK

5. Niepewność Mickiewicza

Wielki wieszcz, prekursor polskiego romantyzmu, kochanek i przyjaciel. To nie są wszystkie określenia Adama Mickiewicza. Nie wszyscy lubią klasykę (chociaż jestem zdania, że taka literatura jest godna uwagi), nie wszyscy lubią tego osobnika, ale nie można mu odmówić geniuszu poetyckiego.
 Jeden z wierszy, który sprawił przyspieszenie mojego roztrzęsionego serca jest właśnie Niepewność. Wiersz z którym zidentyfikować się może każdy młody człowiek, który raz poznał smak miłości. W zawartych pytaniach widać wahanie podmiotu, ponadto tekst jest wręcz przesiąknięty tęsknotą, żalem, smutkiem i goryczą złamanego serca.  Mimo, że Mickiewicz tworzył w pierwszej połowie XIX, to ten wiersz (jak inne zresztą) są bardzo aktualne. 



6. Miłość ci wszystko wybaczy Juliana Tuwima


Bo miłość taka jest, jak słusznie zauważył autor. Nieraz daje wszystko, jest sensem naszej egzystencji, a niekiedy odbiera nam nadzieję, rani i sprawia, że cierpimy. Tuwim niezwykle zręcznie pokazał relację człowieka wobec uczucia jakim jest miłość, która współgra z nim. Jednak nie można zarzucić pustych słów autorowi wiersza. Warto wiedzieć, że słynny Skamandryta był zakochany w Stefanii, o którą się niezwykle starał, a po jakimś czasie została jego żoną. Z ich gorącego uczucia zrodziły się  przepiękne wiersze i romantyczne listy, które do dziś bywają inspiracją wielu artystów i młodych ludzi.




7. Intymny Wiersz Julian Tuwim 


Kolejny tekst tego sama pana, ale geniuszowi nie odmawia się racji. Pierwszy raz spotkałam się z tym wierszem na zajęciach z poetyki i uwierzcie mi na słowo - wzruszyłam się. Podmiot wprowadza w melancholijny oraz sentymentalny obrazek jego wspomnień. Słowa kieruje do... kogoś kogo już nie ma. To mnie uświadomiło, że człowiek jest w stanie zapamiętać ważne dla niego szczegóły jak zapach, moment, ubiór i przez takie wspomnienia pamięta o danej osobie. Pamieć ludzka jest niesamowita, mimo tego, że boli przy stracie.



1
Snape

Czuję się trochę rebel, ale tak uwielbiam Snape'a. Fakt, że był jak zmorą dla Harrego i jego paczki, ale przecież dochodząc do kulminacji całej serii młodocianego czarodzieja, dowiadujemy się, że ta czarna owca nie jest taka do końca czarna. Nie jestem wielką fanką Harrego Pottera, a niezwykle wzruszyła mnie retrospekcja Snape'a. To jeden z pierwszych momentów kiedy płakałam nad książką. Nic dziwnego, że się znalazł na tej liście.

2
Mistrz Bułhakowa

Nie przeszkadza mi fakt, że Mistrz i Małgorzata to lektura szkolna. Nie przeszkadza mi, że na początku czytało mi się opornie, a sceny z Jeszuą starałam się jak najszybciej ominąć. Kiedy w końcu dobrnęłam do momentu, kiedy mogłam bardziej poznać Mistrza i jego Małgorzatę byłam wniebowzięta. Jednocześnie było mi przykro z powodu książki mojego ulubieńca. Dlaczego go lubię? Bo mogę się z nim utożsamić. Bo momentami czuję się jak Mistrz:  zaszufladkowana, zakompleksiona.

3
Ellie z ,,Jutro''

Tą pozycję już dawno przeczytałam. Czasy gimnazjum były burzliwe, a to była niesamowita odskocznia od tego bałaganu do Australii, która została okupowana przez Nową Zelandię. Ta kreacja teraźniejszości  była na tyle realistyczna, że momentalnie mnie wciągnęła. Kiedy wojna się rozpętała Ellie i jej przyjaciele kończyli biwak w okolicznych górach. Gdy wrócili do miasta, zastała ich martwa cisza.
Po mimo upływu tylu czasu nadal lubię tę książkę, wspominam ją z sentymentem, bo tak naprawdę to wszystko od niej się zaczęło. Całe moje czytanie i zainteresowanie się pisaniem. Ellie jest jedną z postaci, którą traktuje jako alter ego. Jest niesamowicie odważna, sądzę, że mnie na takie coś nie byłoby stać. Umiała szybko podjąć decyzję i rzadko się wahała (przynajmniej otwarcie) nawet wtedy kiedy popełniała błąd to umiała się przyznać. Była zdolna do poświęceń dla dobra ogółu, potrafiła zachować się bohatersko, nawet gdy musiała wybierać między sprawą państwa, większej grupy, a miłością.

5
Mefistofeles

Czytając Fausta nie czułam bariery, która zazwyczaj stała kiedy czytałam coś z poprzednich epok. Mimo podejmowanych ważnych, egzystencjalnych tematów, uśmiałam się przy tym na tyle, że skończyłam na Google grafice. W każdym razie kreacja złego ducha, jakim był Mefistofeles, była na tyle łagodna, że można go darzyć sympatią.

6
Sońka

Chociaż Sońka Karpowicza jest naprawdę traumatyczna, podejmuje niezwykle trudne pytania, to dzięki autorze, który zdobył dobry warsztat pisania, Sońka jest jedną z nielicznych kobiecych postaci, która zrobiła na mnie wrażenie i bardzo mnie wzruszyła. Czytałam dwa razy i dwa razy ją rozumiałam. Jej decyzje, słowa, gesty. To potwierdza tezę, że starsze osoby mają więcej do przekazania, niż może się nam wydawać!

7
Mieszko I

Według opisu Bereniki Miszczuk - autorki serii Kwiat Paproci, nieśmiertelny książę był słowiańskim przystojniakiem, typowo surowym i zamkniętym w sobie facetem, który uwiódł główną bohaterkę.
Nie wiem na czym polega haczyk, ale mi miękną kolana (w zasadzie wszystko mięknie) gdy pojawia się Mieszko na swoim koniu wybawia z opresji Gosławę. Poza jego słowiańską urodą, posiadał inne atuty. Był inteligentny, ale jednocześnie porywczy. Jeżeli kochał - to był wierny. Zawsze szukał racjonalnego wytłumaczenia, a jeżeli nie - to w ruch wchodziły pięści i jego miecz. Nieśmiertelny książę
8
Winston Smith

Zakochałam się w literaturze Orwella i niezwykle sobie cenię jego twórczość. Lektura 1984 była dla mnie powiewem świeżości (nie tylko na półce z książkami). Z tego powodu, zainteresowałam się postacią Winstona. W tak brutalnym, ograniczonym świecie gdzie panuje porządek Wielkiego Brata Winston się wyróżnia. Ma czystość umysłu, nie jest bierny jak pozostali i chce wyrwać się z antyutopii. Wiadomo jak się to kończy, ale mimo wszystko Winston Smith urzeka mnie odwagą, ciekawością i pewnością swoich przekonań. 
9
Yuki

Kolejna postać z literatury wysokich lotów autorstwa Harukiego Murakami. Yuki jest japońską nastolatką z ciężkim brzemieniem na swoich młodych barkach. Sławna matka, brak ojca i jej ciężki charakterek przyczynia się do jej antyspołecznego przystosowania się. Dziwna relacja łącząca ją z bezimiennym głównym bohaterem wysuwa się na plan pierwszy poza problemami dorosłego Japończyka. Z przyjemnością śledziłam perypetie tej dwójki, a Yuki stała się moją ulubioną postacią książki Tańcz tańcz tańcz
10
Shimamoto

Dalej zostajemy w klimatycznej Japonii kreowanej przez Murakamiego.  

Na południe od granicy, na zachód od słońca czytałam bardzo dawno temu, ale do dziś pamiętam wrażenia jakie zostawiła na mnie po lekturze. Historia, można rzec banalna, pełno schematów charakterystycznych dla autora. Jednak bohaterowie byli z krwi i kości. Wybrałam Shimamoto, ponieważ była kobietą tajemniczą i bardzo kobiecą (po mimo, kontuzji z dzieciństwa). Została femme fatale, która miała zrujnować życie Hajime'go. Jednak warto się zastanowić: czy aby zyskać szczęście nie będziemy ryzykować? Shimamoto według opisów była urodziwa na miarę japońskiego pojęcia piękna i jest postacią, która potrafi oczarować każdego. Gdybym była mężczyzną to bym się bezgranicznie zakochała. Czy czekałby na  na mnie jakiś haczyk? 



1. 
Erika Johansen - Królowa Tearlingu

,,Nawet książka może być niebezpieczna w niepowołanych rękach, a gdy tak się dzieje, wina spada na tego, kto ją trzyma, ale książkę należy wówczas przeczytać.''

2. 
Erika Johansen - Inwazja na Tearling

,,Technologia jest tylko na tyle skuteczna, na ile skuteczni są ludzie, którzy się nią posługują.''

3. 
Patrick Suskind - Pachnidło

 ,,I ponad nocnym krajobrazem swej duszy poszybował do domu swego serca.''

4.
Ewald Arenz - Zapach czekolady 

,,-Jak to się dzieję, że trucizna tak dobrze pachnie? - Spytała Elena sennym głosem. Obudziła się, poparła brodę dłońmi i popatrzyła na niego. W powietrzu nadal unosił się zapach gorzkich migdałów.
-Może w tym, co piękne, zawsze musi być trochę z truciny''

5.
George Orwell ,,1984''

,,Wojna to pokój.

Wolność to niewola.
Ignorancja to siła.''


6. 
Haruki Murakami - Mężczyźni bez kobiet

,,Jedyna rzecz, którą możemy zrobić dla zmarłych, to jak najdłużej zachować ich w pamięci. Ale to nie jest takie proste, tylko prosto brzmi. I nie każdego można o taką rzecz poprosić.''


7. 
Jacek Podsiadło - Wiersze zebrane

,,Jest we mnie obóz koncentracyjny, z którego wychodzi się tylko wyobraźnią.''


8.
Anotni Malczewski - Maria

,,być Twoich chwil osłodą- czasem ich osłodą- czasem ich ozdobą- żyć dla Ciebie i w Tobie- umierać przed Tobą.''

9.
Jerzy Plich - Pod Mocnym Aniołem
,, - Obudź się.
-Po co się budzić, skoro na jawie jest jeszcze gorzej? Jawa jest jednym wielkim powodem do picia.




W ostatni tydzień moich wakacji wybrałam się do Trójmiasta. Był to chyba jeden z najlżejszych wyjazdów dla mojego portfela i taki był zamiar. Wrzesień nie jest porą roku sprzyjającą do opalania się i kąpieli w morskich falach naszego Bałtyku, więc tym razem postawiłam z przyjaciółką na zwiedzanie Sopotu, Gdyni i Gdańska.

Architektura Sopotu

Sopot jest przepiękną nadmorską miejscowością, która rozczula architekturą. Spacerując ulicami czułam się jak w kadrze angielskich albo francuskich filmów (nie mam pojęcia skąd takie skojarzenie). Jeżeli macie okazje warto zajechać do Sopotu, zobaczyć te urokliwe kamieniczki i spacerkiem zajść na sopockie molo!


Muzeum II wojny światowej w Gdańsku


Nowe muzeum o nietypowej architekturze (ma przypominać wbity pocisk do ziemi), zadowoli łaknących wiedzy turystów. Modernistyczne rozwiązania co do aranżacji wnętrza, interaktywne wystawy w połączeniu z treścią sprawią, że wyjdziesz z muzeum pełen wrażeń i refleksji na temat II wojny światowej. Wydawało mi się, że na ten temat wiem już prawie wszystko, ale w tym miejscu czekało na mnie miłe rozczarowanie. Jestem usatysfakcjonowana, szczególnie, że muzeum nie skupiało się tylko na kwestii polskiej podczas wojny. Nigdy nie zapomnę tego widoku: Starszy pan oglądający wraz z panią o podobnym wieku film z ostrzeliwania Westerplatte.  Staruszek opowiadał wspomnienia i historie z jego dzieciństwa na ten temat. Wzruszający  widok. 

PS: we wtorki wejście do muzeum jest bezpłatne!

Góra Gradowa

Idealne miejsce, jeżeli w obiektywie aparatu chcesz uchwycić widok na Gdańsk. Z takiej perspektywy te miasto staje się jeszcze piękniejsze. Żałuję, że nie miałam okazji wejść tam po zmroku, myślę, że widoki byłyby bardziej urokliwe. Wejście oczywiście jest bezpłatne, więc śmiało można się tam kierować.
Przy wejściu na górę trzeba się troszkę wysilić, ale naprawdę się opłaca. :)



Gdańsk Oliwa

Osiedle, które wyróżnia przepiękny park, który jest pełen zielni, stawików. Mają nawet ogród japoński- prowizoryczny, powiedziałabym, ale chyba nad tym jeszcze pracują.
 Kiedy przejdziesz spacerkiem po parku kieruj się do Katedry - ponoć to najdłuższy kościół w Polsce! Nie jest fanką architektury świątyń, ale w środku znajdują się przepiękne rzeźby, inne od tych które znam. Nawet podobizna Maryi z dzieciątkiem Bożym wygląda bardziej ludzko.





Kotka Cafe

Wracając z parku warto zajść do dość nietypowej kawiarni, w której gospodarzami są koty. Kawiarnia jest domem dla gromady, przesłodkich kociaków, które umilą ci czas przy kawce i ciastku.
Obsługa tutaj jest przesympatyczna. Dba jednocześnie o komfort zwierząt i klientów. Miejsce o przepięknym wnętrzu, przystosowanym do kocich potrzeb. Zdecydowanie ta kawiarnia wydaje się być sympatyczniejsza i bardziej profesjonalna od Miau Cafe w Warszawie. Jeżeli pojawicie się w Gdańsku musicie się wybrać tam na kawkę i ciasto - mniam!










Molo i klify - Gdynia Orłowo

Już z słynnego mola w Sopocie widać imponujące widoki z Gdyni Orłowo. Postanowiłyśmy się tam wybrać. Najbardziej klimatyczne miejsce w Trójmieście według mnie. Szum wody, promienie słońca odbijające się od morza, spacer po molu i przepiękne widoki w stronę klifów. To właśnie one zrobiły na mnie ogromne wrażenie, mogłabym siedzieć po tamtej stronie godzinami, czytać książki i przyglądać się falom. Miejsce ma potencjał jeżeli mowa o zdjęciach, dlatego jeżeli masz ze sobą aparat, szukasz pleneru - to chyba dobrze trafiłeś. Ciekawostką dla mnie było to, że niedaleko mola stał dom Stefana Żeromskiego. Ludzi bezdomnych nie trawię, ale żałuję, że nie zdecydowałyśmy się odwiedzić jego domu.








Pierożek- najlepsza pierogarnia w Gdyni

Hańbą jest, nie spróbować ryby nad polskim morzem, ale od chwili, w której znajdowałam się w Sopocie, przyjaciółka zachwycała się pierogami z Gdyni. Ponoć najlepsze jakie jadła! No ja, smakosz i miłośnik pierogów nie mogłam sobie odmówić tej wizyty. Sama pierogarnia wygląda przeuroczo. Na słynne pierogi przychodzą tłumy turystów i tutejsi. Mają tutaj pierogi gotowane, opiekane, zapiekane, na słodko, na słono, aj lista jest długa. Pierożki są przewyborne, bez żadnego kulinarnego nadęcia tylko domowej roboty. Oprócz pierogów, godna pochwały jest herbata. Nigdy nie piłam w żadnym lokalu herbaty z tak dużego kubka! Jeżeli będziecie w okolicy, albo planujcie wyjazd nad morze - musicie konieczne tam pójść. Najlepiej nic nie jeść przed wizytą bo tam się je za dwóch!



Po przeczytaniu Królowej Tearlingu miałam czytelniczego kaca. To było tak dobre, że ciężko mi było się otrząsnąć i sięgnąć po kolejną książkę. Po jakimś czasie, zakupiłam dwie dalsze części trylogii. Druga z serii, Inwazja na Tearling nie była wcale gorsza i podtrzymuje poziom swojej poprzedniczki.

Główna bohaterka oswaja się z rolą królowej, oraz mocą klejnotów. Widać, że nie panuje nad tym,  staje się bardziej impulsywna, co ma wpływ na działanie jej ukrytych mocy. Wojsko Szkarłatnej Królowej jest coraz bliżej murów Tearlingu, wrogowie rosną w siłę, a młodziutka królowa ma coraz więcej problemów.


Książce nadal towarzyszy klimat ponurego kraju celtów, jednak tym razem zostaje skonfrontowana z wizjami Kelsea, które pokazują przeszłość i tutaj jest ten element zaskoczenia. Dotychczas myślałam, że świat wykreowany przez autorkę jest osadzony w czasach średniowiecza, ale jakie było moje zaskoczenie, czytając, że przed akcją, która obecnie się toczyła,  była era elektroniki i porządek świata jaki mamy teraz. E. Johansen dobrze wykorzystała atut książki. Wyróżnia się od pozostałych, które są o podobnej tematyce, chociażby ta słynna Czerwona Królowa, która była totalną klapą.


W nietuzinkowy sposób autorka poruszyła wątki miłosne, egzystencjalne, politologiczne. Nie dość, że naprawdę przyjemnie się ją czyta, to też poszerza nasze horyzonty. Miłostki władczyni nie były w żadnym razie przesadzone, nie towarzyszyła jej dziewczęca naiwność, za co cenię tą postać. Była bystra i racjonalna nawet w sprawach sercowych, choć jej obiekt uczuć trochę namieszał w jej głowie.

Udaje się nam poznać nieco lepiej Szkarłatną Królową, jej przeszłość i motywy. Wychodzi na jaw jaką jest osobą, jakie ma cele i w co kobieta jest zamiesza, co pokazuje dlaczego człowiek wybiera życie w mroku. Poznajemy również przeszłość Buławy, która również jest wstrząsająca. Czytelnik nie może się oprzeć wrażeniu, że bohaterzy książki są bardzo ludzcy, co jest kolejnym przykładem dobrej pracy pisarki. 

Kolejny raz Erika Johansen pokazuje swoim czytelnikom, że nie jest typową pisarką wśród innych niewyróżniających się autorek. Warto sięgnąć po jej książki. Z czystym sumieniem mogę polecić wam całą serię. 

CYTATY

Technologia jest tylko na tyle skuteczna, na ile skuteczni są ludzie, którzy się nią posługują.


Aisa wiedziała, że miłość istnieje, ale jest sprawą drugorzędną. Bo miłość na pewno nie była tak namacalna jak jej miecz.


Szaleństwa młodości nie są mi obce. Ale żal potrafi ciągnąć się za człowiekiem długo po tym, jak młodość przeminie.



Od największego ruchu emigracyjnego w naszym regionie mija blisko sto lat. Bieżeństwo (bo tak nazywa się ten ciężki okres dla uchodźców) było ucieczką przeszło ponad milion ludzi, którzy zostawili cały swój dobytek, aby ratować siebie od ,,złego Niemca’’ i ruszali na wschód, do Rosji.
Aneta Prymaka Oniszk w swoim reportażu Bieżeństwo 1915. Zapomnieni uchodźcy sięga do starych kronik, pamiętników, prac historyków i fotografii , aby przybliżyć odbiorcy tragedię ludzi. Książka jest żywym, pomnikiem pamięci o tych, którzy przeżyli wyczerpującą podróż do innego świata.



Kiedy propaganda rosyjska o niebezpiecznym okupancie niemieckim dochodzi do ludności wiejskiej, przerażeni nie wiedzą co mają robić. Wahają się. Wsie, należące do katolików, których wiązało się z Polakami, byli uświadamiani, że im nic nie grozi, powinni zostać aby odbudować państwo. Ludność prawosławna (Białorusini, Ukraińcy), która zamieszkiwała podlaskie tereny przez zawirowania historyczne i zmiany granic, żyli obok Polaków, paradoksalnie czując się wypchniętym na margines społeczny. Mieli swój język, swoje problemy i wartości, a prawosławny (potocznie nazywany ruski, albo kacap) miał kompleksy widząc, że gorzej się go traktuje od katolika. Ten problem powraca wiele razy w książce A. Prymaki Oniszk. W każdym razie, ludność prawosławna za radą swoich duchownych, którzy stanowili poważany autorytet wśród chłopskiego środowiska ruszyli w kierunku Matki Rosiji, aby uciec od frontu w poszukiwaniu lepszego życia i warunków do bytowania.
Skala uchodźców przerosła wszystkich.  Ciągnący się pas drewnianych, załadowanych po brzegi wozów z końmi, biegających wokół dzieci, szlochających matek i zmęczonych mężczyzn nie miał końca. Ich tułaczka nie miała konkretnego celu. Ludzie szli przed siebie, przeżywając  dramaty rodzinne, wewnętrzne rozterki, choroby, głód i pragnienie. Na tych historiach skupiała się również autorka.





Reportaż został napisany niezwykle rzetelnie i z pasją.  Autorka opowiada historię z punktu widzenia osoby trzeciej, ale również opierała się na wspomnieniach swoich  i innych potomków bieżeńców. 
Bohaterami książki są ludzie. Ci co odeszli, ci co pamiętają, ci co pomagali.

Opisane wrażenia, wspomnienia z traumatycznej podróży uświadamiają człowieka, jak nasz byt jest kruchy. Czym naprawdę propaganda, niesprzyjający los i przemijanie.
Współczesne społeczeństwo tak bardzo skupia się na gadżetach, na wygodzie, na chorej polityce, że potrafi zapomnieć  co powinno być ważne w ich życiu.
Książka jest przykładem, jak łatwo odebrać człowiekowi  jego rzeczy, dom,  przynależność  i najbliższych.  Jest też kolejnym dowodem, jak ciekawym regionem jest  Podlasie.


Mnie książka urzekła. Was też musi.

źródło zdjęć: https://biezenstwo.pl/zdjecia-2/