#polskiwrzesien: recenzja ,,Kłamcy''

By | 01:41 2 comments
Któregoś zimowego dnia, kiedy to jeszcze chodziłam do liceum, kazano zejść do sali teatralnej, która była pod schodami. Czekały na uczniów wolne miejsca i mężczyzna ubrany w zadziorny, skórzany płaszcz. Miał gęstą grzywę, do tego typowy zarost dlatego przyjemnie mi się na niego patrzyło. Wyglądał dosyć dziwnie, już wtedy wiedziałam, że mam do czynienia z kimś niezwykłym.


Tym mężczyzną był pisarz Jakub Ćwiek, a my uczniowie, byliśmy uczestnikami jego spotkania autorskiego. Nie mówił sztywno, zdarzały się żarciki i ciekawe anegdotki. Odpowiadał na każde pytanie. Na sam koniec tego ,,teatrzyku'' obiecałam sobie, że przeczytam jego książkę. Słowa dotrzymałam.

Pierwszą książką z jaką miałam styczność od Ćwieka była pierwsza cz. ,,Kłamcy''. Książka jest dla miłośników mitologii, fantastyki i historii. Poznajemy głównego bohatera w świecie gdzie nie ma Boga. Jest walka wszelkich bóstw o władzę. Dość oczywiste jest, że anioły górują nad... innymi bóstwami. W świecie, gdzie panuje wieczność pojawia się główny bohater - Loki. Postać z mitologii nordyckiej, patron złodziei i oszustów, który postawiony pod ścianą, zostaje sługą zastępów anielskich. Od teraz jest tym dobrym. Książka składa się z niedługich, odrębnych przygód Lokiego w walce z innymi bóstwami, które się buntują, a każda kolejna nie jest połączona ze sobą.

Wykreowany świat jest dopięty na ostatni guzik, jednak niestety łatwo się pogubić w tej fabule i w czasie. Chyba, że tylko ja (blondynka) mam takie umiejętności. W każdym razie pomysł na taką historię jest na prawdę ciekawy, jednak brakowało mi momentami klimatu, w którym zawierają się dopasowane dialogi do sytuacji, czasami też powaga w niektórych scenach. Jeżeli ktoś nie znosi książek, gdzie pojawiają się wulgaryzmy to odradzam. Staram się zrozumieć, że Jakub Ćwiek chciał ukazać postacie fantastyczne od ludzkiej strony, jednak uważam, że ten zabieg nie powalił mnie na kolana. Wolałabym, aby archaniołowie byli od początku do końca surowi i wierni, by aniołowie nie grali w karty. Loki jest najbardziej wyeksponowany, cóż główna rola, ah. Wyobrażałam go tak jak na okładce. Długie, rude włosy, hipsterski zarost i chłodny wzrok, który powala kobiety na kolana. a następnie kończą w łożu z samym synem Odyna!



Książka polskiego autora nie jest wcale zła. Szybko i przyjemnie się ją czyta, jednak pozoskSItawia niedosyt, a to oznacza, że trzeba szybko sięgnąć po kolejną część.  
Dołączyłam do Kaca i jego... w sumie nie wiem jak to nazwać. Akcji, wyzwania?  Nie ważne, Od nowa. Dołączyłam do kaca i jego #polskiegowrześnia.  Blog Kaca Killera macie TUTAJ . 

I jak zawsze na koniec kilka ciekawostek :


  • Jakub Ćwiek jest fanem Stephana Kinga, Przeczytał wszystkie jego książki
  • książka wyszła pod szyldem Fabryki słow
  • Autor jest wielkim fanem fantasy
  • Książka liczy 268 stron
  • Kolejna część to ,, Kłamca 2. Bóg marnotrawny''


2 komentarze: Leave Your Comments

  1. Nie słyszałam o tej książce, ale mnie zaciekawiłaś:D

    Pozdrawiam,
    jestem-folta.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się skoro tak. O to mi chodziło :)

    OdpowiedzUsuń