Tulipany i Sputnik Sweetheart

By | 13:51 Leave a Comment
Pomyślałam by kolejną książkę zrecenzować właśnie na dzień kobiet. Dzisiaj każda z nas ma swój dzień i to widać. Widać białe, szczere i kobiece uśmiechy,  widać piękne kobietki z kwiatami  w ręku. A propos kwiatów - gdzie nie spojrzysz tam stoi jakaś starsza Grażynka z wiadrami pełnymi tulipanów, które swoimi kolorami wołają do przechodniów ''Kup mnie!''. Fajnie taki miły upominek dostać, jednak jeszcze fajniej samej sobie coś sprawić i większości chyba tak robi. 
Jednak warto pamiętać, by nie przywiązywać uwagi do takich ,,świąt'' bo to jednak zwykły dzień, który jest podkręcany przez sieciówki i media, czyli staje się zwykłą komerchą którą gardzę. 
Ja dzisiaj spędziłam wieczór w towarzystwie chłopaka (w poszukiwaniu kaczek do karmienia, a potem przy budce z kebabami haha).



Teraz z innej beczki.  Zaprezentuję wam kolejną książkę od Harukiego Murakami pt. : ,,Sputnik Sweetheart'' .

Okładka ma się w odcieniach dosyć burych.  Nie jest grubą książką, dosyć szybko ją przeczytałam. 




Tematem historii jest osoba dwudziestoletniej Sumire, która jest utalentowana literacko. Ją i jej pracodawczynię dwa razy od niej starszą Miu łączy nietypowa relacja jak na kobiety. Stykamy się tutaj z kontrowersją miłości kobiety do kobiety. Możemy nazwać je lesbijkami, śmiało. Niektórych to wzdryga, obrzydza, ale też nie robi wielkiej różnicy. Poznając dokładnie postacie tych dwóch kobiet, miałam wrażenie, że to idealny scenariusz na anime yuri, chociaż bardziej mi przypomina yaoi, gdzie jest występuje SEME (który oznacza osobę dominującą) i UKE( osoba bierna/podporządkowana). Naprawdę się nie zniechęcajcie tym faktem. Dajcie jeszcze szanse sputnikowi! Wracając do naszych bohaterek, pod pretekstem biznesów podróżują po świecie, jednak nagle Sumire znika bez śladu. Narratorem jest bezimienny mężczyzna, który jest nauczycielem i również przyjacielem zaginionej dziewczyny. Mimo przyjaźni, mężczyzna darzy ją nieodwzajemnioną miłością. Razem z Miu podejmuje się odszukania przyjaciółki. Ciężko mi być obiektywnym przy tej książce, ponieważ mojego serca nie skradła w porównaniu z innymi dziełami Murakamiego. Fakt, że szybko i lekko się czyta. Oczywiście występują tu charakterystyczne motywy Harukiego Murakami jak muzyka (klasyczna, jazz), koty, samotność. Zdecydowanie pozytywnym aspektem tej całej książki jest motyw podróży. Plastyczne obrazy krajobrazów, miasteczka, hotelu na prawdę cieszy oko i sprawia, że jestem w tym samym miejscu, gdzie znajdują się bohaterki. Dlaczego Sputnik Sweetheart? Książka nam podpowiada: ,,Bohaterowie Murakamieggo są jak sputniki w przestrzeni kosmicznej - każdy wędruje po swojej orbicie''. Czy się z tym zgodzę? Niewątpliwie są to niezwyczajne osobowości, które nie umieją wyrwać się ze swojego toru, czy orbity. Mimo wszystko ta interpretacja jest na tyle ciekawa, a sam tytuł oczarował mnie, więc jak takiej książki nie kupić?



Na koniec: 
  • 263 stron, mimo tego wydaje się być na prawdę chudziutka
  •  Wydawnictwo MUZA SA 
  • Książka w miękkiej okładce kosztowała mnie 30 zł bez jednego grosika


Mój ulubiony cytat: ,,Ostatecznie przypominamy samotne bryły metalu krążące po osobnych orbitach. Z oddali wyglądamy jak piękne spadające gwiazdy, które jednak w rzeczywistości są więzieniami, gdzie każda z nas tkwi zamknięta samotnie, zmierzając donikąd. Kiedy przecinają się orbity tych satelitów, możemy się spotkać. Może nawet otworzyć przed sobą serca. Ale tylko na krótką chwilę. Już w następnej pogrążamy się w absolutnej samotności. Dopóki nie spłoniemy i nie obrócimy się w nicość.''

0 komentarze:

Prześlij komentarz