Dziurawy Kocioł - Miejsce gdzie istnieje magia.

By | 01:15 4 comments


Ta nazwa z pewnością wam coś mówi. O ile w serii o Harrym Potterze tytułowy Dziurawy Kocioł był hostelem, kryjówką dla czarodziejów, to w centrum Krakowa znajduję się kawiarnia z motywem rodem wziętym ze świata J.K. Rowling.

Te jakże cudowne miejsce mieści się na ulicy Grodzkiej w kierunki krakowskiej starówki. Myślę, że łatwo znajdziecie te miejsce wpisując nazwę kawiarni w Google, albo sugerując się tym zdjęciem:


Tej miotły nie można nie zauważyć! Nie wystraszcie się kiedy znajdziecie schody prowadzące w dół - to dobra droga, jednak nie to jest straszne, a dementor pilnujący wejścia.



 Nie można narzekać na brak magicznego klimatu. W kawiarnia, którą ulokowano w piwnicy panuje półmrok gdzie rozbrzmiewają soundtracki z dwóch najlepiej muzykalnych części ( mam na myśli pierwszą i drugą w reżyserki Chrisa Columbusa, który współpracował z genialnym kompozytorem Johnem Williamsem). Wracając do klimatu i dekoracji w całym pomieszczeniu znajdowały sie tu i ówdzie sztuczne pajęczyny, miotły, kociołki, półki z księgami, nawet stare Play Station w ciemnym koncie stało. Przy każdym stole wisiały portrety czarodziejów nie tylko z Hogwartu ale i z książki Tolkiena, czyli ,,Władca Pierścieni''. Podając czarodzieja, kelnerka docierała do danego stolika.










W końcu dochodzę do mojego ulubionego punktu - menu.
A więc karta wygląda bajecznie. Na twardej okładce wygrawerowano logo, a zawartość karty była również magiczna (zdecydowanie w tym poście te słowo będzie powielane). Pozycje z menu były tak samo nazwane jak w filmie i książce. Możecie spróbować piwa kremowego na bazie krówek, mleka, cynamonu i bitej śmietany (siostra w domu kilka razy robiła, ale ten jest zdecydowanie smaczniejszy), soku dyniowego (na szczęście nie z dyni tylko z owoców), magiczne napary, napoje, drinki i przepyszne desery. Moim faworytem było ciasto o nazwie ,,zimowy czar'' coś w tym stylu.










Ceny były raczej w przystępnej cenie, więc nie ma na co narzekać. No może ten półmrok, który utrudniał mi zrobić dobrze jakościowo zdjęć.

Dla fanów magicznego świata okularnika z piorunem na czole te miejsce powinno być koniecznie do odhaczenia! Mam nadzieję, że przy następnym pobycie w Krakowie uda mi się tam ponownie zawitać.

4 komentarze: Leave Your Comments

  1. Co za magiczne miejsce! Muszę się kiedyś wybrać w wakacje do Krakowa. Nigdy tam nie byłam, a coraz więcej rzeczy mnie tam ciągnie.
    Pozdrawiam // ksiazkiwpiekle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W realu jest bardziej klimatycznie. Musisz mi uwierzyć na słowo. :)

      Usuń
  2. Byłam ostatnio przez 3 dni w Krakowie na wycieczce. Jak mogłam to przegapić?!
    Pozdrawiam,
    http://artgirl12.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam ostatnio przez 3 dni w Krakowie na wycieczce. Jak mogłam to przegapić?!
    Pozdrawiam,
    http://artgirl12.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń