Dlaczego nie lubię bestselerów?

By | 15:32 7 comments

Nie da się ukryć, że na moim blogu nie znajdziecie rekomendowanych książek przez księgarnie i wydawnictwa z naklejką ,,bestseler roku''.To jednak nie oznacza, że nie orientuję się w nowościach i trendach książkowych. Myślę, że obeznanie na tym niestabilnym gruncie jakieś jednak posiadam. Dlaczego kiedy przeglądam książki na półkach i widzę słowo BESTSELER mam poważne wątpliwości, czy uciec do innego działu z książkami albo wrócić z pustymi rękoma do domu? 

Przede wszystkim trzeba rozumiem całą machinę wydawniczą. Zdradzę wam sekret, że sama skrobię własną powieść. Zainteresowałam się również procesem wydawniczym i jak przygotować się do wydania. Z mojego wywiadu w terenie wyszło, że wydawnictwo po jednej stronie, po kilku zdaniach, no czasami po jednym rozdziale potrafią zadecydować czy zainwestują w twój tekst. Na targach książkowych, nie tylko możecie przejść się po stoiskach z książkami, ale gdzieś tam niedaleko was są licytacje na zagraniczne tytuły, o których mówi się, że są gwarantem sukcesu, że na pewno przyniosą zysk. Autorzy, których wydawnictwa mówiąc brzydko kupili działają pod presją czasu. Wtedy jakość odchodzi zapomnienie, a liczy się ilość, pieniądz i czas. 

Bestseler kojarzy mi się z ładną okładką, z długą listą osób, którą ją polecają, nudą i schematem. 
Wcześniej, jeszcze aż tak krytycznie nie byłam nastawiona, jednak wszystko zaczęło się od przeklętej ,,Czerwonej Królowej'' (post o niej jest tutaj: KLIK),  ,, Duszy cesarza'' (również post o niej: KLIK), albo rozchwytywanej ,, Dziewczyny z pociągu''. Ta pierwsza i druga zmieniły moje nastawienie do rekomendowanych książek, które są przesadnie reklamowane, ponieważ nienawidzę rozczarowań, a jeszcze bardziej straconego czasu. Ostatnio, gdy spotykam znajomych i wiedzą, że coś tworzę w internecie, czytam książki, mówią ,, Wow Monika zazdroszczę ci. Ja to nie umiem tyle czytać, bo mam mało czasu i boję się, że go zmarnuje''. Czytając nie marnujesz czasu. Rozwijasz swoje poglądy, swą wrażliwość, inteligencję, rozwijasz swój język, słownictwo oraz warsztat pisania. Jednak jeżeli trafisz na książka, która wieje nudą, ma zero przekazu, jest oparta schematami z innych topowych pozycji wtedy bym polemizowała. 

Mniej wybredni czytelnicy, ci młodsi i ulegający reklamom na pewno by mogli się ze mną sprzeczać, że to co piszę to (jak to mówią amerykanie) bullshit. Na co dzień jestem bardzo wrażliwa na krytykę, jednak teraz to bym miała siłę i pewność siebie za dwóch. 
Ciężko mnie przekonać do bestselerów. Do książek pokroju Johna Green'a, robionego na siłę nowego Harrego Pottera i innych książek kierowanych do nastolatek. Nienawidzę komercji. Nienawidzę, książek pisanych dla samych pieniędzy. Uważam, że wielką niesprawiedliwością jest promowanie pustych wartości w książkach, a prawdziwi artyści i literaci odchodzą w zapomnienie. Takim przykładem sprzed wieków był Cyprian Norwid, choć wtedy niezrozumiany, znalazł miejsce na piedestale w dzisiejszych czasach.

Myślę, że wyrobiłam dobry smak czytelniczy. Wiem co lubię, kieruję się zainteresowaniami, klasyką i wiedzą na temat trendów książkowych. Staję się dorosłym czytelnikiem (Boże żebym była taka dorosła w normalnym życiu). I to wcale nie jest tak, że jestem, aż konserwatywna w swoim czytaniu. Jestem otwarta na nowe niepoznane mi jeszcze gatunki i autorów, jednak nie dam się omamić. 

Jakie jest wasze zdanie? Znacie jakieś na prawdę dobre bestselery? Dajcie mi znać w komentarzach :)

FP Mądrej Blondyki - KLIK

7 komentarzy: Leave Your Comments

  1. Idź do mnie na bloga, czytaj nowy post i sięgnij po tę książkę. Przez takie pozycje jak ta, ja się przekonuję do książek, które wydają mi się przejapowane i nie znajdę w nich nic ciekawego dla siebie. A tu dostaje po mordzie od geniusza. Jestem koło trzysetnej strony drugiej części i się jaram jak małe dziecko, które sobie pojadło z cyca matki, odbeknęło, a teraz może iść spać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurwa, PRZEHAJPOWANE, a nie przejapowane. :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ale ja poznałem masę takich wyjątków ostatnio. :D

      Usuń
  3. No dobra. Ostatnio przekonuję się do ,,Akuszerki''. Brzmi ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z tymi "top książkami" mam najczęściej tak, że zaczynam jarać się nimi, bo wszyscy je tak wychwalają. W końcu daję się złamać, czytam, czytam i... zastanawiam się, czy jest ze mną coś nie tak, skoro wszyscy zachwyceni, a ja zawiedziona. Było tak chociażby z twórczością Greena czy Hoover... Teraz właśnie boję się takich bestsellerów, chociaż niekiedy daję się skusić - raz wychodzę na tym lepiej, raz gorzej, jak to w życiu bywa. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak właśnie księgarnie i wydawcy manipulują potencjalnymi klientami! Nie raz spotkałam się z taką sytuacją, którą opisałaś, dlatego wychodzę z założenia, że warto stawiać na jakość. ;)

    OdpowiedzUsuń