zachwalany gniot

By | 12:54 Leave a Comment
Często jestem świadkiem wylewu reklam na temat jakichś produktów - filmów, gier, książek, sprzętów elektronicznych, które tak naprawdę są o wiele gorsze, niż zapowiedziano. Ten cały szum komplementów i uznań wywołany wokół danej rzeczy jest za głośny, by skupić się na jego wadach bo i one są  istotne w naszej ocenie. Czytając książki skupiam się pozytywnych aspektach jak i negatywnych. Jeżeli coś nam się nie podoba, powinno się o tym mówić, więc wybaczcie, ale dzisiaj trochę ponarzekam.


Mowa o książce ,,Czerwona Królowa'' amerykańskiej, młodej autorki Victorii Aveyard. Swego czasu w internecie ten tyłu i okładka pojawiały się często, na wszelakich fanpejdżach, stronach literackich, o książkach i księgarniach internetowych. Uległam wszystkich pochwałom i nakłanianiom. Kiedy miałam możliwość i uzupełniałam swoją domową biblioteczkę skusiłam się po nią.


M
 
Od razu spodobała mi się okładka, która jest minimalistyczna, gdzie czerwień na białym tle rzuca się mocno w oczy. Do tego duży, czytelny tytuł, na górze już o mniejszym rozmiarze autorka i na dole o wiele jaśniejszym kolorze motto, które pojawia się dosyć często w całej fabule. 

Historia dzieje się w fantastycznym świecie, gdzie współczesne zastosowania i wynalazki są wymieszane ze światem magii (np. lodówka, żarówka, kamery). To mnie tak na prawdę gubiło, bo świat przedstawiony jako zły, surowy dla ludzi, którzy głodują, mają takie wynalazki i nie umieją ich zastosować. Źle to wyglądało. To tak jak połączyć Władcę Pierścieni z Transformesami, ponieważ wymieszano świat fantasy ze współczesnością. Dla jednych ciekawy zabieg, dla mnie niestety nie zdał egzaminu. 
Cała akcja toczy się  w królestwie, gdzie społeczeństwo jest podzielona na czerwonych - czyli zwykłych szarych cywili, o czerwonej krwi, którzy są słabi i biedni, a przy tym zmuszeni do ciężkiej pracy oraz nękani przez tych silniejszych, czyli srebrnych - w których ich żyłach płynęła czysta, srebrna krew co liczyło się z wielkim uznaniem, statusem społecznym i majątkowym (coś na wzór szlachty). Srebrni dysponowali mocą. Byli niesamowicie potężni dzięki specjalnym umiejętnościom, które posiadywały rody. 

Główną bohaterką była Mare Molly Barrow. Dziewczyna o czerwonej krwi, która żyła w nędznej, ale dużej rodzinie. Była czarną owcą w domu w dodatku kradła, a nauka nie szła jej za dobrze. Przebieg wydarzeń zaprowadził ją aż do zamku i rodziny królewskiej, gdzie niespodziewanie ujawniła swą moc, jednocześnie zrobiła ogromnym szum wokół swej osoby, bo jak to możliwe, że ktoś z czerwoną krwią ma takie umiejętności. Rodzina królewska gardząc czerwoną nieznajomą szantażuję ją i od teraz Mare zmuszona jest kłamać, że jest zaginioną córkę potężnego lorda o srebrnej krwi i w ramach miłosierdzia i dobroci wychodzi za mąż za najmłodszego syna żony króla.  W taki o to sposób, w szybkim tempie Mare z biedoty zamienia się w księżniczkę. Otoczona magią, kamerami, które jej nie odpuszczają i przystojnymi, młodymi chłopakami, którzy są synami króla. Jeden to jej narzeczony, który żyje w cieniu brata drugi zaś - idealny, wspaniały następca tronu, na którego widok, każda dziewczyna mdleje . No tutaj zaczynają się schadzki. Pojawia się wiele motywów czerpanych z innych książek, a nawet filmów, bo czasami miałam wrażenie, że czytam  jakąś tanią podróbkę zmierzchu, albo pamiętnika wampirów, bleh! Podobały mi się intrygi, napięcie, które towarzyszyło przez większą część opowieści, nawet te romanse, które były przereklamowane, ale jestem jednak dziewczyną. Mięknie mi serce, kiedy para się całuje, albo chłodny seksowny facet jest szarmancki i walczy jak dumny lew. 

Głowna bohaterka działa mi na nerwy. Przez cały czas nie wie czego chce. Zachowuje się jak rozpieszczona smarkula, mimo, że pochodzi z takiej biednej, lecz kochającej rodziny. Niby ma cel, jest odważna, jednak czasami miałam ochotę w jakiś cudowny sposób wejść w książkę złapać za włosy i krzyknąć KOBIETO OGARNIJ SIĘ! 

Jako, że to jest książka skierowana głownie do młodzieży, a ja na chwilę obecną gardzę młodzieżówkami (o tym innym razem) mam ciężki orzech do zgryzienia.  To jest ciekawa książka, naprawdę, ale te schematy, biją po moich oczach i głodnej wyobraźni, która wchłonęła książkę jak pięciolatek pączka w czekoladzie (tak, mam teraz niesamowitą ochotę na pączka), dlatego Czerwona królowa, jest tylko dobrą książką. Jednakże istnieje nadzieja, bowiem już wyszła
 
 
kolejna część tej historii, oby była lepsza, a zapowiada się na rozlew krwi, jeszcze więcej intryg, zaciętych pojedynków i może w końcu coś wyniknie z tego romansu? Niah, muszę ją kupić! 

Jeżeli jesteś fanką, bądź fanem kultowych Igrzysk Śmierci, mało ambitnej sagi Zmierzch lub nawet ostatnio modnego Percy'ego Jacksona to na pewno tą książkę polubisz, może nawet pokochasz.


L

  • Książka ma 483 strony 
  • Kupiona w miękkiej okładce w empiku za 35 zł
  • wydana w 2015 roku
  • Na podstawie książki polski duet nagrał piosenkę ,,The Red Queen'' (jak na mój gust, nic specjalnego)
  • Krąży plotka, że ma powstać ekranizacja 

Najlepsze cytaty

,,Niszczymy. To cecha charakterystyczna ludzkiego rodzaju.''


,,Potężni są ci, którzy wyglądają na potężnych.''


,,Ale może przez cały czas skrywał właśnie to... swoje serce''


,,Aby rozpocząć rewolucję, potrzebna jest iskra.''

0 komentarze:

Prześlij komentarz